sobota, 30 marca 2013

Rozdział 4. "Sophie, to One Direction!"

~Rosalie~

-Sohpie, to chyba tutaj! - krzyknęłam do siostry wskazując na małą, przytulnie wyglądającą kawiarenkę na rogu dwóch ulic. 
-Chyba tak! - odkrzyknęła Sophie szczelniej owijając swoją szyję szalikiem. Podbiegła do mnie powoli uważając na każdą szczelinę. 
-Nie pozwolę Ci więcej założyć szpilek. - pokręciłam głową z dezaprobatą. Dziewczyna tylko prychnęła i unosząc wysoko głowę ruszyła przed siebie. 
-Rose, chcesz się przebrać? - zapytała z uśmieszkiem klepiąc swoją obszerną torbę. Szybko załapałam aluzję i pokiwałam głową. 
-Z przyjemnością. 
   Mocny wiatr, ani trochę nie pasujący do dzisiejszego słonecznego dnia, natychmiast przestał nam przeszkadzać, kiedy tylko otworzyłyśmy drzwi od "Little Bird". Wewnętrzna część budynku idealnie odwzorowywała zewnątrz. Ładne, beżowe meble i jasno urządzone pomieszczenie napawało każdego klienta radością i życiem. Tak naprawdę, "kawiarenkę" powinno nazywać się kawiarnią, ze względu na jej wielkość. Jeszcze kilka sekund temu nie powiedziałabym, że ten lokal może być aż tak duży! 
Usiadłyśmy do pierwszego wolnego stolika i nawet nie zdążyłam wysłać ciepłego uśmiechu do jednego z pracowników obsługi, gdy przed nami pojawiła się kelnerka. Dosyć wysoka, szczupła, na oko moja rówieśniczka, posiadaczka bardzo ładnych, rudych włosów. 
-Witamy w "Little Bird". Proszę, oto menu, za chwilkę zjawię się ponownie, aby wziąć zamówienie, a tymczasem polecam kremówkę. - uśmiechnęła się życzliwie i zniknęła równie szybko co przyszła.
-Miła obsługa, nieprawdaż? - zaśmiała się Sophie. Pokiwałam tylko głową i otworzyłam kartę przyniesioną wcześniej przez dziewczynę. Przewertowałam ją kilkakrotnie, jednak wciąż nie mogłam niczego wybrać. 
-Wiesz co wybierasz? - zerknęłam na siostrę. Ta tylko westchnęła i ponownie zagłębiła się w czytaniu. Zrezygnowana postawiłam na polecone przez rudowłosą ciasto. 
-Już można? - kelnerka jakby wyrosła spod ziemi. Sophie aż podskoczyła na fotelu. 
-Jeżeli chodzi o mnie to tak, a ty Soph? - odparłam.
-Ja najchętniej wzięłabym wszystko. Z racji tego, że nie mogę się zdecydować wezmę kremówkę. - zaśmiała się. To niesamowite, że ona zawsze jest taka szczęśliwa i tryskająca radością. 
-To dwa razy kremówkę. 
-OK. - pokiwała głową dziewczyna zaciekle notując coś na małej karteczce. - Coś do picia?
-Herbata. - powiedziałyśmy równocześnie z Sophie rozśmieszając tym samym kelnerkę. 
-Jak bliźniaczki. - westchnęła. - Ale, wracając do pracy, herbata zwykła czy owocowa?
-Dla mnie zwykła. - odpowiedziałam i spojrzałam pytająco na brunetkę. 
-Dla mnie również. 
-Jasne, już się robi. - uśmiechnęła się pracownica i wolnym krokiem odeszła od stolika. 
-Ona jest chyba jakąś ninja czy coś. - powiedziała niedowierzająco Sophie. Już miałam otwierać buzię, aby potwierdzić, gdy do knajpy wpadła piątka rozwrzeszczanych chłopaków. Moja towarzyszka również to zauważyła i szybko się odwróciła. 
-O B-B-B-B-B-Boże. - zaczęła się jąkać. Po paru sekundach przypatrywania się nowym klientom również pobladłam.
-Sophie, to One Direction. - pisnęłam cicho, nie chcąc aby ktokolwiek mnie usłyszał. 
-Wiem. - mruknęła siostra poprawiając włosy. - Dobrze wyglądam? Nie chcę aby Zayn śmiał się z moich nieułożonych włosów. 
-Sobą się nie martw, spójrz lepiej na mnie! Coś do poprawy? 
-Nie. - pokręciła przecząco głową. - Ale wykorzystam okazję, że jeszcze mnie nie widzieli i polecę się przebrać do łazienki. 
-Ja z Tobą. - złapałam jej rękę i wstałam z drewnianego krzesełka starając się zrobić jak najmniej hałasu. Powoli tupałyśmy do łazienki, gdy na kogoś wpadłam.
-Ojej, przepraszam bardzo. - łkała nasza kelnerka nieskutecznie próbując zmyć plamę po herbacie widoczną na mojej sukience. - Jaki wstyd, jaki wstyd. 
-Nic się nie stało, i tak właśnie szłam zmienić ubrania. - zaśmiałam się i wskazałam łazienkę. Ruda nerwowo pokiwała głową i schowała ją w swoich lokach. Wchodząc do łazienki automatycznie zerknęłam w lusterko. Ubrudzenie nie było zbytnio widoczne, ponieważ miałam bardzo kolorową sukienkę. 
-Sophie, daj moje ciuchy. - powiedziałam do siostry zdejmując z przemęczonych stóp szpilki. Dziewczyna szybko wyciągnęła ubrania z torby i z uśmiechem podała mi je, następnie znikając w jednej z kabin. Bez zastanowienia podążyłem jej śladem i w ułamku sekundy przebrałam się w różowe rurki, czarną bokserkę oraz stary, wyciągnięty sweter w niebiesko-białe pasy. 


Sophie założyła żółtopomarańczowy sweterek, dziurawe jeansy oraz śmiesznego fullcapa. No tak, jej styl. Nie był zbyt dziewczęcy, ale modny i wygodny. 
-Idziemy? - zapytała się mnie poprawiając czapkę. Pokiwałam głową i przybierając uśmiech wyszłam z łazienki. Tym razem to Soph na kogoś wpadła.
-Oj, przepraszam. - pisnęła rozpoznając w tym kimś Nialla Horana. 
-To ja przepraszam. - zarumienił się i posyłając jej nieśmiały uśmiech odszedł w swoją stronę.
__________________________________________________________________________________
HEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ. 
To znowu ja, Niazza. Kasik niestety nie mógł dodać rozdziału, ale jestem przekonana, że następny będzie należał do niej :3 
Więc, jak widzicie, dziewczyny znajdują się w przemiłej kawiarence. Jak myślicie, co będzie dalej pomiędzy Niallem i Sophie? Czy Rosalie poczuje się zazdrosna? Czy dziewczynom powiedzie się w popularnym programie? Wszystkiego dowiedzie się w następnych rozdziałach!
Mam również do Was wielką prośbę - jeżeli ten blog się podoba, to polećcie go innym czy coś, aby tych obserwujących i odwiedzin oraz komentarzy nabić jak najwięcej. 
A teraz z innej paki - jak u Was przed świętami? Czujecie je jakoś? Bo ja tak :) 
I teraz, dla Directioners, wierszyk ułożony przeze mnie:

W święta wielkanocne,
Niazza życzy Ci,
abyś kiedyś wyszła
za całe Łan Di!

A po Twoim ślubie,
niech nasi mężowie
robią z Tobą takie rzeczy,
jakie Hazz ma w głowie.

Liaś niech ucieka,
przed łyżek stosikiem,
Loui niechaj śpiewa
swym słodkim głosikiem.

Niall zapewne chciałby
skoczyć do Carrefoura,
Zaynowi wystarczy
lustereczek fura.

Wypisywać dalej
ja tu nie mam po co.
Po prostu niech chłopcy
jak gwiazdy Ci migoczą! 


PAMIĘTAJ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ. NIBY NIC A DAJE DUŻO RADOŚCI! :) // Niazza



1 komentarz:

  1. Nareeeeszcie ! Już zaczęłam się niecierpliwić XD Zajebisty blog :3

    OdpowiedzUsuń