*oczami Rose*
Wróciłam już do stolika, przy którym siedziałyśmy. I nagle podbiegła do mnie Sophie.
- Rose! To był Niall! Wpadłam na Horana! Rozumiesz to?! Ja wpadłam na Niall'a! Widziałaś go?! J wychodziłam, a on gdzieś szedł i na mnie wpadł! Rozumiesz? Niall Horan mnie dotknął! Boooże. Zaraz dostanę zawału! Albo nie! Bo jak dostanę zawału to nie zobaczę go więcej, a tak to może jeszcze raz na niego wpadnę! I wtedy się ożenimy! I będziemy mieć małe Horanki! I o ne będą takie słodkie! I będą miały niebieskie oczka Nialla i moje brązowe włosy!
- Dobrze. Soph, a nie pomyliłaś go kimś innym?
- Czy ty sugerujesz, że nie poznałabym swojego idola?
- N-no ni...
- No właśnie! Więc nie gadaj tu jakichś bzdur, tylko wypatruj gdzie on jest!
- Sophie! - krzyknęłam, bo miałam już dość entuzjazmu siostry - Sophie! On też jest człowiekiem! One też, tak jak my, potrzebuje chwili wolnego! Wyobraź sobie gdybyś to była ty. Lub ja. Wciąż ktoś stoi pod twoim domem, wykrzykuje twoje imię. Nie możesz spokojnie gdzieś pójść, bo wszędzie są paparazzi. A jak nie oni to fanki, które nie rozumieją tego, że to są po prostu normalni ludzie!
- Dobrze, już dobrze. - powiedziała przestraszona - Już nie będę. Nie pójdę do Niall'a. Nigdy nie spełnię swoich marzeń! Zawsze już będę tą głupią Sophie, która nigdy nie znajdzie wystarczająco idealnego chłopaka i zawsze będzie sama. - wykrzyczała mi w twarz i uciekła zapłakana do łazienki.
- Sophie! - krzyknęłam w jej stronę i pobiegłam za nią. - Soophie? Sophie! - wydzierałam się błąkając się po poplątanych korytarzach ''Little Bird''.
- Sop... - chciałam przytulić siostrę, ale zauważyłam, że rozmawia z Niall'em, więc wróciłam do stolika. - Ciekawe co oni tam robią - pomyślałam z zboczonym uśmiechem i usiadłam.
- Sophie! - krzyknęłam w jej stronę i pobiegłam za nią. - Soophie? Sophie! - wydzierałam się błąkając się po poplątanych korytarzach ''Little Bird''.
- Sop... - chciałam przytulić siostrę, ale zauważyłam, że rozmawia z Niall'em, więc wróciłam do stolika. - Ciekawe co oni tam robią - pomyślałam z zboczonym uśmiechem i usiadłam.
*oczami Sophie*
Tak. Stałam z Niall'em w korytarzu. Stałam wtulona w Niall'a na środku korytarza.
- Niall.
- Tak?
- Już nic. - szepnęłam i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
- Jesteś directionerką, prawda?
- Prawda.
- Wszystkie directionerki są śliczne, a zwłaszcza ty. - powiedział cicho
- Dziękuję. Dziękuję za pocieszenie. Dziękuję. - powiedziałam, przytuliłam chłopaka.
- Widziałem twoją kłótnię z koleżanką.
- Siostrą. - poprawiłaś go
- No to z siostrą. I wybiegłaś z płaczem, a że ja nie lubię gdy ktoś płacze to postanowiłem Cię pocieszyć.
- Dziękuję. Nie wiem, co bym teraz zrobiła bez ciebie.
- Masz. Możesz na mnie liczyć - powiedział chłopak dając mi małą zmiętoloną karteczkę.
- Alee.. Alee co to?
Nie usłyszałam odpowiedzi, bo chłopak zniknął tak szybko jak się pojawił. Jeszcze siedząc na ziemi rozwinęłam karteczkę od Horana. To był jakiś numer telefonu. Pewnie jego.
- Dobra. W domu coś z tym zrobię, a teraz idę poprawić makijaż i wracam do Rose. - powiedziałam do siebie, schowałam karteczkę do kieszeni i ruszyłam w stronę łazienki.
*oczami Rose*
Siedziałam tak z 10 minut sama, czekając na Sophie i nasze zamówienie. Po kilku minutach pojawiła się kelnerka z 2 jasnymi babeczkami i herbatami. Postawiła wszystko na stole i odeszła do dalszej pracy. Po chwili wróciła Sophie uśmiechnięta od ucha do ucha.
- Jak tam?
- Już dobrze.
- Przepraszam, że się tak na Ciebie wydarłam, ale po prostu miałam dość tego twojego gadania o Niall'u. Przepraszam kochanie. - powiedziałam i przytuliłam dziewczynę
- Dziękuję Rose. Dziękuję. Nawet nie wiesz ile dobrego zrobiłaś krzycząc na mnie. Znów spotkałam... - i tu dziwnie się zająknęła - ymm... spotkałam yyy... tą yy.. moją dawną przyjaciółkę powiedziała myśląc, że jej uwierzę. Była taka szczęśliwa, że udało się jej mnie oszukać, więc postanowiłam nie psuć tej chwili i nic jej nie mówiłam.
- Idziemy już? - spytała
- Miśka, przed chwilą kelnerka przyniosła nasze zamówienie. Siadaj i pij tą herbatę.
- Dobra. Już.
Po kilkunastu minutach.
Dziewczyny wypiły herbatę, zjadły ciastka i szykują się do wyjścia.
- Dobra. Dzwonię do Jacoba, żeby po nas przyjechał.
- No to szybko!
- Haalo?
- No hej Rose.
- Przyjedź po nas jak najszybciej, ołkeej?
- Dobra. Chwila. Ubieram się i jadę.
- Jacob będzie za jakieś pół godziny.
- To chodź przespacerujemy się. Krótki spacer dobrze nam zrobi. Co ty na to?
- Chodź.
Kiedy byłyśmy już w drzwiach, usłyszałam głos Harry'ego. Ahh, teraz wiem co czuła Sophie...
------------------------------------------------------------------------------------------------
Heeej ♥ Tu Kasik. Od razu przepraszam za moją długą nieobecność. I kończę, bo nie wiem co tu pisać i muszę już komputeer wyłączać :3 Sooł Paaaaaaaaaaaaa <333
Pamiętaj ---> CZYTASZ? - KOMENTUJESZ!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz